Rzym… Zostaję…
Ósmy kwietnia 2018 roku. Wylądowałam w Rzymie. Po przeżyciu skrajnych emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych, w poprzedniej pracy we Włoszech, znów tu jestem. Dwa dni wcześniej spakowałam plecak i wyruszyłam w podróż. Nie wiedziałam, czy pokocham Rzym, czy go znienawidzę. Nie wiedziałam, czy zespolę się z energią tego miasta, czy znajdę bratnie dusze, …




